Mogę mam wybór

Jak często słyszysz lub powtarzasz te słowa?

Pracując z ludźmi często pokazuję, że w wielu sytuacjach naprawdę mamy wolną wolę, która pozwala na wybór. Jednak od kiedy zaczęłam moją przygodę z Tre®,  wiem już że nie zawsze go mamy, nie zawsze jest on prosty i oczywisty. Nawet jeśli ten wybór istnieje to dostęp do tego typu myślenia bywa ograniczony, a czasem wręcz niemożliwy. Temat jest wielowymiarowy, dotyczy różnych obszarów i zwykle jest splotem wielu okoliczności. Cech osobniczych danego człowieka, środowiska w jakim wzrasta, relacji jakich doświadcza w życiu. Dla mnie odkryciem był fakt, że czasem to nasza fizjologia, fizjologia stresu uniemożliwia nam wybór. Dobrze widać to na tzw. krzywej poliwagalnej, krzywej stresu.

Stres jest nieodłącznym elementem naszego życia. Gdy umiemy sobie z nim radzić to nasze życie pulsuje w równym rytmie. Jest stresor, my się mobilizujemy, wspinamy w górę po naszej krzywej. Jesteśmy w obszarze działania, w stanie podwyższonej gotowości, na lekko podkręconych parametrach. Jak działamy to znaczy, że MOŻEMY. Gdy bodziec mija nasz organizm ulega demobilizacji i wracamy do równowagi. Jednak w życiu większości z nas, zanim wrócimy do stanu relaksu, pojawia się kolejny stresor, który „zmusza”nas do wspinania się po naszej krzywej wyżej i wyżej. Napinamy się jeszcze mocniej, dajemy z siebie jeszcze więcej, aż w  środku nas zaczyna  zapalać się czerwona lampka a potem to już nawet dzwoni  alarm, że zbliża się niebezpieczeństwo. Pojawia się wiele emocji takich jak: złość, frustracja, gniew, przygnębienie, niepokój… I to jest często newralgiczny moment, aby w porę usłyszeć ten alarm i spróbować go wyłączyć. Tego uczymy w procesie Tre®, zauważyć te sygnały i dzięki drżeniu schodzić w kierunku poczucia spokoju, bezpieczeństwa. Gdy doświadczamy emocji związanych z reakcją walki/ucieczki to wciąż jesteśmy w dostępie do naszego MOGĘ. Te emocje nas napędzają do działania. Gdy jednak przekroczymy pewien próg pobudzenia, nasze MOGĘ zamienia się na NIE MOGĘ. Na wielu poziomach wywieszamy białą flagę a wraz z nią zaczynamy doświadczać bezsilności, braku nadziei, odrętwienia, wstydu. To stan, w którym całkowicie opuszcza nas zdolność do wyboru. To poczucie rozpadu, zamrożenia, rozsypania się na miliony kawałków. W tym stanie nie widzimy nadziei a tym bardziej wyboru. To miejsce w którym chorujemy, popadamy w uzależnienia, depresję. O ile w stanie walki/ucieczki, często resztkami sił, ale jednak szukamy pomocy i jesteśmy w stanie tę pomoc przyjąć. O tyle w stanie  zamrożenia staje się to niezwykle trudne. A rady typu „weź się w garść”, „zrób coś ze sobą”  zdają się na nic. Tracimy nadzieję. Często wstyd uniemożliwia nam proszenie o pomoc, ale też przyjęcie wyciągniętej do nas pomocnej dłoni. Im dłużej trwa ten stan, tym trudniej z niego wyjść. Na szczęście jest to możliwe. Co więcej, często po wyjściu z takiego zamrożenia ludzie doświadczają niezwykłych zmian w życiu. Często doświadczają uczucia ponownych narodzin. 

Ożywianie ciała przywraca nas ku MOGĘ.