Masz wiadomość!

Czyli co ma wspólnego skrzynka mailowa z dobrym samopoczuciem ?

Jedno i drugie wymaga co jakiś czas naszej uwagi.

Na niektóre wiadomości trzeba odpowiedzieć, inne zignorować lub wyrzucić do kosza, jeszcze inne zarchiwizować.

Od premiery filmu „You’ve Got Mail” (stąd tytuł tekstu) minęło ponad 20 lat. Ostatnio trafiłam na ten film i zwróciłam uwagę jak wiele zmieniło się w technologii, a tym samym w codziennym życiu. Jego tempie i ilości bodźców.

Dziś, gdy dostajemy maila na naszych urządzeniach nie pojawia się charakterystyczne dla początków komunikacji mailowej powiadomienie „Masz wiadomość!” (pewnie młodzi nie wiedzą o czym mowa). Świat i technologia od tego czasu bardzo przyspieszyły. Ilość wiadomości jakie dostajemy, możliwość odczytywania ich natychmiast, reklamy, spam, wiadomości ważne i nie ważne zapychają nam skrzynki odbiorcze. Dlatego od czasu do czasu ich czyszczenie jest niezbędne.

Nasze życie, nasz umysł i ciało to taka skrzynka odbiorcza, która bombardowana jest ciągle nowymi wiadomościami. Ilość bodźców, tempo życia, stres, wielozadaniowość, brak ciszy, odpoczynku, powodują że nasze ciała i umysły są przeładowane. Tracą zdolność do autoregulacji, czyli do zachowania równowagi pomiędzy pobudzeniem, które zużywa mnóstwo energii a odprężeniem, które tę energię przywraca. Pozostajemy większość czasu w stanie napięcia fizycznego i emocjonalnego, rzadko schodząc w dół do odpoczynku, równowagi, zdrowej pulsacji w której wszystkie układy naszego organizmu pracują w harmonii i symbiozie.

Gdy tę zdolność tracimy potrzebujemy przejść w tryb naprawczy, wyczyścić skrzynkę jaką jesteśmy MY, a tym samym przywrócić jej przepustowość. W przeciwnym razie skrzynka się zapcha. Możemy powiększać jej pojemność, ale czy w nieskończoność? W zaśmieconej skrzynce nie ma miejsca na wartościowe rzeczy, w natłoku informacji, reklam, spamu gubi się to co ważne i istotne. Taka przepełniona skrzynka staje się bardziej podatna na atak hakera czy podstępnego wirusa.

Czasem sami zauważamy, że czas na porządki. Niekiedy inni nam o tym mówią zgłaszając, że nie dochodzą do nas ich wiadomości. Czasem zdarza się i tak, że system siada. Aby do tego nie dopuścić trzeba czasem zatrzymać się, przyjrzeć, zrobić przegląd, podjąć odpowiednie działania.

Regulujmy się, poszukujmy przepływu, równowagi. Dbajmy o swoją życiową energię, bo to najlepsze lekarstwo na trudy dnia codziennego. Celem niech będzie równowaga pomiędzy pobudzeniem a odprężeniem, napięciem i odpuszczeniem.

Dróg to tego stanu jest wiele. Niech każdy wybierze tę, która do niego przemawia, rezonuje z nim, która mu służy, przynosi odprężenie i ukojenie.