
Jedną z moich aktywności jest bieganie. Biegam w lesie, w takim miejscu, gdzie jest sporo biegaczy. Biegam z mężem, a raczej ganiamy po tym samym lesie, w tym samym czasie, to daje mi poczucie bezpieczeństwa.
To właśnie tekst o bezpieczeństwie i zagrożeniu.
Gdy opowiadam innym o Tre® i tłumaczę dlaczego ta metoda jest dla nas taka użyteczna, posługuję się historią naszego pra pra przodka. Nasz protoplasta żyjąc w pełnym realnych zagrożeń środowisku, musiał cały czas zachowywać czujność, pozostawać w gotowości i gdy stawał oko w oko z lwem, musiał szybko ocenić zagrożenie i albo się z nim zmierzyć pokonując przeciwnika albo zwiewać ile sił w nogach, bo inaczej groziło mu pożarcie.
Kilka dni temu biegłam spokojnym tempem, słońce świeciło, endorfiny robiły swoje, aż tu nagle COŚ usłyszałam. Wiecie jak to jest, gdy zwierzaka coś zaniepokoi i jak wtedy czujnie nadstawia uszu? To samo zrobiłam i ja. Wyostrzyłam słuch, wzrok (pewnie i inne zmysły też, ale już tego nie zarejestrowałam) i zaczęłam w podwyższonej gotowości scanować otoczenie. Poczułam całą sobą jak jestem napięta i gotowa włączyć turbodoładowanie, gdyby faktycznie pojawiło się zagrożenie.
Kiedy pojawia się niebezpieczeństwo…
Tak to właśnie działa, gdy pojawia się bodziec, który odczytujemy jako zagrożenie, włącza się alarm, który uruchamia szereg reakcji w naszym organizmie nastawionych na sprostanie kryzysowi. „Układ trawienny zamyka interes, a częstość oddychania rośnie w niebotycznym tempie. Wydzielanie hormonów płciowych zostaje zahamowane, natomiast adrenalina, noradrenalina i glikokortykoidy płyną szerokim strumieniem do krwiobiegu”. (Sapolsky ”Dlaczego zebry nie mają wrzodów”). Cała siła idzie w nogi i ręce- uciekaj/walcz.
Na szczęście w moim przypadku alarm okazał się fałszywy. Zagrożeniem okazał się mój mąż, który testował bezszelestne stawianie stóp ;). Po opierdunku męża mogłam wrócić do biegu, a moje ciało dostało impuls, że jest bezpiecznie.
Jednak można sobie wyobrazić inny scenariusz. Mogło okazać się, że zagrożenie było realne i ktoś naprawdę chciałby mnie zaatakować.
Możliwe scenariusze rozwoju wypadków:
- Jestem szybsza, sprytniejsza, lepiej znam teren, uciekam napastnikowi.
- Mam przy sobie gaz pieprzowy, albo jestem mistrzynią sztuk walki, więc obezwładniam napastnika, wołam o pomoc.
- Zamiast uciekać albo walczyć staję jak wryta, nie mogąc nic zrobić. Staję się ofiarą napastnika.
Działanie
W pierwszym u drugim scenariuszu pojawia się działanie, które na poziomie organizmu rozładowuje nagromadzone napięcie i po wszystkim można wrócić do normalnego życia. Gdy jednak stres był tak silny, że napięcie nie wraca do poziomu wyjściowego, może się okazać, że częściowo utknęliśmy w nienaturalnym pobudzeniu. Oznaką tego może być lęk przed bieganiem w lesie, albo powracające uporczywe wspomnienia w których wciąż na nowo odtwarzamy to co nam się przytrafiło. Możemy odczuwać na codzień więcej lęku, nawet nie wiążąc go z tym wydarzeniem. To może być dowód na to, że część energii wygenerowanej do ucieczki lub ataku została zatrzymana w ciele.
Zamarcie
Trzeci przypadek, to może być historia doświadczenia traumy, np gwałtu. Wtedy, aby przeżyć to wydarzenie, ofiara odcina się fizycznie, umysłowo, emocjonalnie od tego co ją spotyka. Zamiera. Wtedy w ciele powstaje zapis tego doświadczenia i nawet jak ofiara odcina się od tego, nie pamięta, wypiera je, to na poziomie ciała to jest i objawia się w życiu w najmniej oczekiwanych momentach, albo nieświadomie kieruje losem ofiary.
Jak może pomóc praca z Tre®.
Pracując w Tre® pomagamy naszemu ciału uwalniać tę zatrzymaną energię, regulujemy pobudzenie fizjologiczne , obniżamy napięcie fizyczne i emocjonalne. Dążymy do równowagi pomiędzy pobudzeniem a odpuszczeniem. Dzięki Tre® lepiej rozumiemy swoje ciało i sygnały, które nam ono wysyła. W bezpiecznych warunkach domykamy różne sytuacje stresowe i traumatyczne. To z kolei przekłada się na życie w poczuciu bezpieczeństwa, które manifestuje się życiem bez czającego się lęku, umiejętnością tworzenia zdrowych relacji, kreatywnością, równowagą emocjonalną. Życie pełnią piersią!.